Nie ma jak w domu, nie ma jak w kuchni

Gotowanie w domu niesie ze sobą same zalety. Można je podzielić na trzy główne. Po pierwsze jest to oszczędność pieniędzy. Po drugie zapewnimy sobie lepiej zbilansowanej diety. Poza tym nie da się zaprzeczyć, że to co zrobimy sami w domu będzie nam smakowało. Poza tym można dodać, dodatkowy punkt: gotowanie to świetna przygoda i świetny pomysł na czas spędzany we dwoje.

Przyjrzyjmy się cenom, jakie są w restauracjach i barach. Nawet, jeżeli uda nam się trafić na atrakcyjną ofertę lunchową nie sposób będzie zjeść dziś za mniej niż dwanaście złotych. Nie jest to bynajmniej żadne oskarżenie wobec restauratorów. Muszą oni nie tylko zapłacić za półprodukty z których powstaje posiłek (warto pamiętać, że te kupują oni w ilościach hurtowych, więc po okazyjnej cenie w porównaniu z tym, co płacimy w sklepach). Do tego dochodzą im jeszcze opłaty za odpowiednią kadrę: nie tylko kucharzy, ale także kelnera, który doniesie gotowy posiłek, czy sprzątaczki która wieczorem wyczyści salę. Od razu dochodzi do tego kolejny temat, czyli koszt związany z wynajęciem konkretnego lokalu. Zwłaszcza w centrach dużych miast może to być opłata zaskakująco duża. Poza tym właściciel lokalu chce czerpać z niego jakieś zyski, a musi do tego zapłacić podatek. Jest to chyba wystarczająca liczba powodów, dla których jedzenie na mieście wychodzi drożej niż jedzenie obiadu przyniesionego z domu.

Jeżeli jemu zakupione jedzenie trudno zachować odpowiednią dietę. Co prawda wiele lokali oferuje odchudzające posiłki. Jednak przyznajmy przed sobą szczerze, że o wiele bardziej atrakcyjne jest dla nas zamówienie pizzy lub kebaba. Drugą nie wiadomo jest to, na ile w rzeczywistości oferowane danie jest dietetyczne. Trzeba bowiem powiedzieć że zjedzenie sałatki suto oblanej olejem i zagryzienie tego chlebem wcale nie pomoże nam zachować szczupłej sylwetki. Trzeci powód nie wymaga długiej argumentacji. To co gotujemy w domu jest dużo bardziej zróżnicowane i doprawione dokładnie tak, jak lubimy.

Jak wspomnieliśmy gotowanie może być świetną zabawą. Najbardziej efektywnie wychodzi, jeżeli robimy to we dwoje. Praca idzie wówczas dużo szybciej i jest przy tym wiele okazji do rozmowy i wzajemnego dokazywania. Problemem może wówczas pozostać wyłącznie ostatni etap gotowania. Nasz zlewozmywak granitowy zawalony mnóstwem naczyń może nie być najlepszym zadaniem do wykonania na koniec dnia. Nie pozwólmy zatem, aby był to jakiś powód do kłótni. Najlepiej będzie, jeżeli zaczniemy zmywać na bieżąco, aby zapobiec nagromadzenia się tej nieatrakcyjnej pracy.